czwartek, 18 czerwca 2015

Prasówka z przymrużeniem oka (11)

Zdzieszowicka koksownia

W Zakładach Koksowniczych w Zdzieszowicach odbywał ostatnio praktykę młody chiński inżynier Dżao Szu-czang.

Jak nas informuje korespondent S. Bogatyński, Dżao Szu-czang, zanim opuścił Polskę i udał się do swej ojczyzny, złożył załodze podziękowanie, w którym czytamy m.in.:

<<Wszystkim robotnikom oraz personelowi inżynieryjno-technicznemu składam serdeczne podziękowanie za gościnne przyjęcie i serdeczny stosunek do mnie w czasie całej praktyki oraz za opiekę i pomoc, z jaką się spotkałem w Waszym zakładzie. Praktyka, którą odbyłem w Waszym zakładzie, dała mi bardzo dużo. Dlatego też opuszczając Wasz zakład i kraj, jeszcze raz za pośrednictwem „Trybuny” przesyłam Wam serdeczne podziękowanie>>.
(„Trybuna Opolska”, 30 X 1956)

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Prasówka z przymrużeniem oka (10)


Coraz więcej ulic w Opolu posiada jarzeniowe światła. Rozjaśniają one nocne mroki i nadają miastu wielkomiejski wygląd.

(„Trybuna Opolska”, 6 I 1959)

niedziela, 14 czerwca 2015

Prasówka z przymrużeniem oka (9)

Ostatnio opolscy piwosze wprowadzili nowe zwyczaje. Ponieważ butelkowego piwa nie wolno pić w sklepach spożywczych, robią to na ulicy, w bezpośrednim sąsiedztwie tych placówek. Zaobserwowaliśmy taki obrazek przy ul. Strzelców Bytomskich. Piwosze zasiadają na murku, okalającymi MDK, naprzeciw sprzedającego piwo sklepu spożywczego. Czasami trudno jest wskutek tego przejść wąskim chodnikiem, nie mówiąc już o tym, że widok taki nie jest bynajmniej budujący dla licznie odwiedzającej MDK młodzieży.

Zjawisko to należałoby zlikwidować, bez szkody zresztą dla piwoszy, którzy o kilka metrów dalej przecież mają kawiarenkę „Albatros”.

(„Trybuna Opolska”, 29 VIII 1968)


środa, 10 czerwca 2015

Prasówka z przymrużeniem oka (8)



Paradoks, smutna rzeczywistość. Wobec braku buteleczek do karmienia niemowląt, kierownictwo Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Opolu zmuszone było zwrócić się z apelem do mieszkańców Opola o dostarczanie małych buteleczek (ćwiartki i setki) na portiernię szpitala w Opolu przy Pl. Armii Czerwonej 11.

Czy ten fakt nic nie mówi naszym „specom” od zaopatrzenia?
(„Trybuna Opolska”, 26 XI 1958)

wtorek, 9 czerwca 2015

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Prasówka z przymrużeniem oka (7)



Zdawałoby się drobiazg: 125-gramowa kostka białego sera w kolorowym opakowaniu z napisem „Imperial”. Zawiera ona 30 proc. tłuszczu w suchej masie i ostatnio kosztuje 2 zł 30 gr. Jeszcze jednak kilka tygodni temu żaden z klientów, którzy płacili za kostkę „Imperialu” 2 zł 60 gr. nie wiedział, że płaci 30 groszy „haraczu” producentom towaru – spółdzielniom mleczarskim Opolszczyzny. Z trzydziestogroszówek, w samym tylko Opolu, w ciągu 2 lat uzbierało się pół miliona złotych. Jak do tego doszło?